Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia angielska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia angielska. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 grudnia 2014

Keks angielski

Najlepszy keks angielski


Keks angielski to ciasto uniwersalne, które choć kojarzy się z Bożym Narodzeniem pasuje na wiele okazji. Moja przyjaciółka Ania, mieszkająca w Niemczech doszła do perfekcji w przygotowaniu tego ciasta i kiedy tylko ją odwiedzam sama proszę o powitanie tym słodkim wypiekiem, pełnym bakalii, wilgotnym i bardzo rumowym. Obok tego ciasta nie da się przejść obojętnie. Przepis zapożyczony  z Moich wypieków, ale dostałam go od Ani ze zmienioną delikatnie ilością i rodzajem bakalii.
Na święta jak znalazł! I można go przygotować z dużym wyprzedzeniem. Jest tak wilgotny, że przetrzyma kilka dni.  A nawet smakuje lepiej :-)
W cieście użyłam ogromnej ilości koryntek, sułtanek, żurawiny, skórki pomarańczowej i limonkowej, drobno posiekanych moreli i mieszanki zakupionej w Niemczech, składającej się z jagód, malin, czereśni i żurawiny. Użyjcie jednak takich bakalii, jakie macie pod ręką i jakie lubicie.

czwartek, 23 maja 2013

Babeczki z rabarbarem



Sezon na rabarbar uważam za otwarty!Nareszcie rabarbar dotarł do mnie i mogę się nim cieszyć, a właściwie wypiekami z nim. Pierwsze w tym sezonie są muffiny, udekorowane zielonym lukrem i różową posypką. Muffiny są niezwykle puszyste i rozpływają się w ustach.
Upiekłam je na przemiłe popołudnie w babkim gronie, a już kolejnego dnia upiekłam ponownie tym razem z kruszonką migdałową, na którą przepis znajdziecie tutaj (Klik!).
To nie jedyny przepis na rabarbarowe muffiny na moim blogu. Polecam również przepis na Muffiny z rabarbarem i kruszonką migdałową oraz Muffiny z rabarbarem na bazie mąki pełnoziarnistej.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Lemon Coconut Curd

Ciężko samej mi w to uwierzyć, że nigdy wcześniej nie robiłam lemon curd. W końcu nadszedł ten moment, kiedy akurat po ostatnim curry zostało mi mleczko kokosowe i to w tak niewielkiej ilości, że nie za bardzo miałam je do czego wykorzystać. Aż nagle jak na zamówienie Panna Malwinna z bloga Filozofia smaku podrzuciła mi pomysł, żebyśmy zrobiły wspólnie Lemon Coconut Curd. Przepis bazuje oczywiście na tradycyjnym angielskim kremie cytrynowym, ale dodanie mleka kokosowego dodaje mu innego aromatu i staje się wręcz azjatyckim dodatkiem do deserów.
Zdradzę Wam, że tuż po zrobieniu tego kremu miałam wielkie plany, w myślach walczyły ze sobą naleśniki, małe markizy czy też eklerki, ale wszystko spełzło na niczym, bowiem rodzina wyjadła krem prosto ze słoika :) Oczywiście w najbliższym czasie postaram sie go przygotować znowu i wtedy będę biła po łapkach i nie pozwolę ruszyć do czasu wykorzystania kremu w jakikolwiek sposób.
Malwinie bardzo dziękuję za pomysł i wrtualne przygotowanie jednego z najlepszych kremów jakie jadłam!



Przepis stąd

SKŁADNIKI:
sok wyciśnięty z 1 cytryny (ok. 1/4 szklanki)
skórka otarta z 1 cytryny
3 żółtka
55 g cukru
60 g masła
4 łyżki mleczka kokosowego

W misce umieszczonej nad garnkiem z gorącą wodą (tzw. kąpiel wodna) należy umieścić sok i skórkę z cytryny. Dodać cukier i mieszać rózgą, gotując na wolnym ogniu. Powoli dodawać roztrzepane żółtka i intensywnie mieszać. Masa nie może wrzeć, dlatego musimy pilnować, by gotować na najmniejszym ogniu. 
Musicie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ będzie Was boleć ręka od mieszania, ale cały ten wysiłek zostanie wynagrodzony pysznym smakiem kremu cytrynowego :)
Na początku masa będzie rzadka, ale z czasem będzie gęstnieć, dlatego nie zrażajacie się, jak ja za pierwszym razem, kiedy się wystraszyłam, że wyjdzie mi wodnisty krem.
Kiedy już będzie gotowy, należy zdjąć z ognia garnek i dodawać po kawałeczku masła do kremu i znów dokładnie mieszać. Na samym końcu dodajemy stopniowo mleczko kokosowe i nadal mieszamy.
Gotowy krem przekładamy do wyparzonego słoika i tak przechowujemy w lodówce do 2 tyg. Jednak jak wspomniałam we wstępie obawiam się, że tyle nie wytrzyma!

Bon Appétit!


czwartek, 29 listopada 2012

Muffiny dyniowe z daktylami i orzechami włoskimi


Zdjęcia są kiepskie, bo robiłam w bardzo pochmurne popołudnie. Jednak nie darowałabym sobie, gdybym nie zamieściła przepisu na te wyjątkowe muffinki


Wiem, że niektórzy z Was zakończyli już sezon dyniowy. A u mnie trwa w najlepsze! Pyszne, rozpływające się w ustach, korzenne muffinki dyniowe musiały się w końcu u mnie pojawić. Dodałam do nich daktyle i orzechy włoskie. Dla mnie pychotka! I dla rodziny również, bo zniknęly w oka mgnieniu :)
Przepis opracowałam sama na bazie pewnego pomysłu na ciasto dyniowe, które pojawi się tutaj w następnym tygodniu.

poniedziałek, 17 września 2012

Muffiny podwójnie czekoladowe z malinami i amaretto



Mocno czekoladowe muffiny z malinami to idealne rozwiązanie na szybki deser. Muffiny robi się błyskawicznie, wszystkie składniki mieszamy łyżką, więc nie trzeba wyciągać miksera i tracić czasu.


Do ciasta dodałam kakao, czekoladę rozpuszczalną i gorzkie czekoladki Merci o zawartości 72 % kakao, dzięki czemu ciasto jest właściwie potrójnie czekoladowe, a maliny z ich kwaskowatością idealnie łaczą się z czekoladą. Niebiański deser...Nie będziecie mogli się oderwać od tych babeczek...i na pewno nie poprzestaniecie na jednej. 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Muffiny z jagodami


Przepis na te babeczki już znacie, różnica polega tylko i wyłącznie na zmianie owoców. Te ostatnie muffiny przygotowałam z truskawkami i kruszonką, a teraz wystarczyły jagody, by przygotować coś idealnego do kawy czy herbaty. Są miękkie i pulchne, wyrosły ładnie, a nadzienie w postaci jagód sprawia, że właśnie te należą do moich ulubionych babeczek. Na pewno zamrożę jagody jak co roku oraz przygotuję je w słoikach, by móc zimą cieszyć się ich smakiem. Najczęściej wtedy robię również babeczki, rolady biszkoptowe lub podaje w najprostszy sposób do puddingów i budyni. 

sobota, 16 czerwca 2012

Muffiny z truskawkami i kruszonką migdałową




Moi Drodzy! Kiedy jest upalnie, człowiek się rozleniwia, nie wymyśla wówczas żadnych skomplikowanych przepisów, nie ma bowiem ochoty na spędzenie całego dnia w kuchni. Czyż nie?
Dlatego dziś nie piekłam żadnego ciasta (jak co weekend!!!). Ale że coś słodkiego musi być, bo łasuchy chodzą i proszą, robią miny kota ze Shreka :) to popełniłam rach ciach muffinki z truskawkami i kruszonką migdałową. A że dostałam prośby na maila o szybkie dodanie przepisu, natychmiast w momencie, kiedy dodałam zdjęcie na moim fan page'u i to tuż po wyjęciu ich z piekarnika, nie mogłam jednak odmówić i szybciutko przepis dla Was spisałam.
A właśnie! Zapraszam na mój fan page, bowiem tylko tam znajdziecie aktualne informacje o moich szaleństwach kulinarnych oraz zdjęcia nigdzie indziej nie publikowane! No i zapraszam na piłkarskie emocje, bo niedługo mecz. Wy też kibicujecie?
Dobrze, to ja już sobię pójdę i schłodzę piwo na tą okazję.

czwartek, 31 maja 2012

Na Dzień Dziecka! Muffiny z rabarbarem i kruszonką migdałową



Muffinki z rabarbarem już były tutaj przepis, teraz będzie powtórka. Te różnią się tylko tym, że są ze słodką, migdałową pokruszką. Są pyszne, miękkie, wilgotne dzięki owocom i jogurtowi, wspaniale pachną. 
Idealne na jutrzejszy dzień dziecka, bo myślę, że każde dziecko lubi takie babeczki :) Nawet te duże dzieci, jak my. Prawda?

sobota, 12 maja 2012

Muffiny z rabarbarem









Dziś upieczone i dziś zjedzone :) Nie ma chyba osoby, która nie lubiłaby babeczek! Ja je piekę naprawdę często z różnymi dodatkami. Dziś padło na sezonowy rabarbar. Jestem fanem Małej cukierenki i kiedy zobaczyłam zdjęcia takich babeczek, to długo zastanawiać się nie musiałam i choć w planie inne ciasto było, to jednak muffinki wygrały. Wyjątkowo postanowiłam sprawdzić ten przepis, mimo że zawsze piekę ze swojego sprawdzonego. Troszkę zmodyfikowałam jednak, zastępując śmietanę jogurtem naturalnym i zamiast dwóch łyżeczek sody dałam pół na pół z proszkiem do pieczenia.

środa, 9 maja 2012

Migdałowe apple crumble z daktylami podpatrzone u Gordona Ramseya

Niekiedy robię tzw. notki na zapas, zapisuję jako kopie robocze i sobie czekają :) Niektóre pewnie nie ujrzą światła dziennego, ponieważ już nie zdążę ich zamieścić, a inne po prostu nie zasługują na to, bo nie były zbyt fotogeniczne na zdjęciach :) Ten przepis jest również zaległy. Czekał od lutego i ciagle się wahałam czy zamieścić go na blogu. Ale że jest to pyszny deser, wart uwagi, to jednak się zdecydowałam :) To taka szybka szarlotka podpatrzona kiedyś u Gordona Ramseya. Ja pozwoliłam sobie zmodyfikować przepis.
Tym razem z jabłkami i daktylami, ale polecam również z rabarbarem, brzoskwiniami, śliwkami, malinami i truskawkami.


SKŁADNIKI na kruszonkę:

80g zimnego pokrojonego masła
150 g mąki
1 jajko
szczypta soli
1 łyżka ekstraktu z wanilii
3 łyżki cukru białego lub demerara
3 łyzki mleka
starta skórka z całej cytryny + odrobina soku
3 łyżki płatków migdałowych

oraz:
3 duże jabłka
2 łyżki miodu
1 płaska łyżka cynamonu
kilka daktyli (dowolona ilość)
szczypta płatków migdałowych do posypania


Jabłka obieramy i kroimy w kosteczkę. W garnku karmelizujemy je na małym ogniu z miodem i cynamonem. Wystarczy ok. 5 minut.
W tym czasie robimy kruszonkę. W misce wygniatamy masło, jajko, mąkę, szczyptę soli, cukier, mleko, ekstrakt z wanilii, skórkę i sok z cytryny. Na końcu dodajemy płatki migdałowe. Wyrabiamy dokładnie. Wstawiamy do lodówki na ok. 30 minut. Ciasto powinno dać się odrywać jak kruszonka!
Nasze skarmelizowane jabłka nakładamy do kilku mniejszych foremek (użyłam kokilek) lub dużego naczynia żaroodpornego. Dodajemy pokrojone daktyle. Na wierzch rozdrabniając rozrzucamy kruche ciasto, żeby powstała kruszonka. Posypujemy delikatnie płatkami migdałów.
Pieczemy w 180 stopniach ok. 15 minut, aż kruszonka będzie złota. 
Deser możemy również posypać cukrem pudrem lub podać go z gałką lodów waniliowych.

Bon Appétit!