Dziś trochę plenerowo :) Propozycja mięsna, idealna na grilla. Rozpływający się w ustach karczek marynowany całą dobę z rozmarynem i cząbrem z naszego ogrodu, w oliwie z oliwek, czosnku, miodzie, musztardzie francuskiej i oczywiście w balsamico. Reszta to już minimalne dodatki w postaci ketchupu czy hiszpańskiego pimentonu dulce.
Warto zrobić marynatę na 24 godziny lub nawet więcej przed grillowaniem. Działa to z pewnością na korzyść mięsa.
Przepis własny
SKŁADNIKI:
4 plastry karczku (o grubości ok.3,5 cm)
duża gałązka rozmarynu
duża gałązka cząbru
4 ząbki czosnku
sól morska
pieprz kolorowy
MARYNATA:
2/3 szklanki oliwy z oliwek (użyłam pół na pół z oliwą rozmarynową Monini)
3 łyżki octu balsamicznego dobrej jakości
duża łyżka miodu
łyżka musztardy francuskiej
łyżka ketchupu
pół łyżeczki papryki pimenton dulce
Mięso umyć dokładnie i osuszyć. Układać warstwowo w dużej misce, nacierając solą i pieprzem. Dodać przepołowione ząbki czosnku, świeży cząber i rozmaryn. Przygotować marynatę z podanych składników i dokładnie polać nią mięso. Przykryć szczelnie folią i wstawić do lodówki najlepiej na 24 godziny przed grillowaniem.
Grillować po kilka minut z każdej strony i podawać z ulubioną sałatą i pieczywem.
Ja preferuję podanie karczku z sosem czosnkowym i świeżym chlebem.
Bon Appétit!
Tak to jest fotografować nad rozgrzanym grillem :) Zero ostrości!