Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka pełnoziarnista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka pełnoziarnista. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Chlebek pełnoziarnisty z bananami

chlebek bananowy z rodzynkami
Chlebek pełnoziarnisty z bananami

Chlebek pełnoziarnisty z bananami to bardzo banalnie proste i smaczne ciasto. W miarę lekkie, gdyż dodałam do niego tylko 3 łyżki cukru. Pozostałą słodycz zapewniają przejrzałe (wręcz czarne) banany oraz rodzynki. Poza tym chleb śmiało można podawać z ulubioną konfiturą lub miodem. Pieczony na mące pełnoziarnistej wysokiego typu, która jest bogata w błonnik i są w niej wyczuwalne otręby. Bardzo lubię ten rodzaj mąki i ostatnio dużo z nią eksperymentuję. Niestety skończyła mi się orkiszowa typ 2000, a najwyższy typ mąki znaleziony przeze mnie w pobliskim sklepie to 1850.
To nie pierwszy chleb bananowy na blogu. Pozostałe przepisy znajdziecie pod linkami poniżej.

środa, 30 września 2015

Chlebek jabłkowy

chlebek jabłkowy przepis
Chlebek jabłkowy


Chlebek jabłkowy z suszonymi figami na bazie dwóch rodzajów mąk: pszennej i pełnoziarnistej wysokiego typu 1850. Z niewielką ilością cukru, za to dosłodzony suszonymi figami. Wilgotny, mało słodki, dlatego można podawać go z miodem lub dżemami. Nazwałam go chlebkiem, mimo że to bardziej ciasto. Śmiało jednak można je serwować na śniadanie lub na deser. Naprawdę polecam, tym bardziej, że robi się je bardzo szybko i nie wymaga nawet włączenia miksera! Wystarczą dwie miski i łyżka. A reszta idzie jak z płatka.

piątek, 25 września 2015

Chlebek pełnoziarnisty z brzoskwiniami

chlebek z mąki pełnoziarnistej
Chlebek pełnoziarnisty z brzoskwiniami


Chlebek pełnoziarnisty z brzoskwiniami i suszoną żurawiną to bardzo proste ciasto na bazie pełnoziarnistej mąki typ 1850. Gotowe w kilka chwil, ponieważ miesza się je łyżką. Najpierw opracowałam przepis na muffinki i kiedy wyszły naprawdę pyszne i okazałe postanowiłam upiec ciasto. Nie zawiodłam się. Chlebek wyrósł i był naprawdę smaczny, o czym świadczy fakt, że zniknął w oka mgnieniu. A zdjęcia robiłam, kiedy był jeszcze naprawdę gorący i w dodatku w ogromnym pośpiechu.