Leczo w słoikach na zimę przygotowuję dopiero od dwóch lat. Przyznam, że przy ilości jaką robię jest to męczące. Kilka ładnych godzin krojenia, mieszania, gotowania i pasteryzowania. Mimo tego trudu i bólu w prawej ręce nie mogę jednak odmówić sobie zapakowania tych najlepszych smaków lata w słoiki. Mam nadzieję, że i Wam moje leczo przywoła te smaki w zimowe dni. Zimą wystarczy tylko je podgrzać lub dodać podsmażoną kiełbasę, a obiad gotowy będzie w mig.
Co do samego przygotowania, danie nie jest wymagające. Nie musicie ściśle trzymać się proporcji, gdyż i u mnie są często zmienne (niezmienna jest ilość papryki 5kg, ponieważ kupuję zawsze w workach tak pakowanych).