Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzeszki pini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzeszki pini. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 września 2015

Sałatka z rukolą i figami

Sałatka rukola figi
Sałatka z rukolą i figami

Sałatka z rukolą i figami to moja kolejna jesienna sałatkowa propozycja. Zaledwie kilka wspaniałych składników czyni tę sałatkę bardzo wyjątkową. Mamy tu rukolę, ser z pleśnią, orzeszki piniowe, karmelizowaną czerwoną cebulę, pestki granatu oraz figi, które stawiają kropkę nad "i".
Fenomenalny smak, do którego warto nieustannie wracać. Sałatkę możecie polać dressingiem z podanego przeze mnie przepisu zarówno na zimno, jak i na ciepło. W tym drugim przypadku wystarczy przelać sos na patelnię i chwilę podgrzać, a w nim choćby na chwilę warto zanurzyć figi, by nabrały nowego smaku. Decyzję pozostawiam Wam. Uważam, że obie wersje są bardzo trafione.
Polecam Wam też inną sałatkę z figami. Przepis znajdziecie TU.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sałatka z bakłażanem i fetą

Sałatka z bakłażanem

Sałatka z bakłażanem i fetą to jedna z wielu sałatek, którą jadam w okresie letnim. Właściwie nie trzymam się sztywno żadnych przepisów, tylko dodaję to, czym akurat dysponuje moja lodówka. Dzięki temu powstają nowe, ciekawe przepisy. Podobnie było z tą sałatką. 
Polecam!

środa, 18 czerwca 2014

Makaron ze szpinakiem i anchois

Makaron ze szpinakiem i anchois

Makaron ze szpinakiem i anchois powstał zupełnie przypadkowo. Miałam wszystkie składniki pod ręką, a przede wszystkim sporą ilość szpinaku. Moja nieodparta chęć zjedzenia makaronu wygrała i zrezygnowałam nawet z pierwszej myśli, jaką były naleśniki ze szpinakiem.
To danie syte i zdrowe. Pięknie się prezentuje, a co najważniejsze jest szybkie do wykonania, jak prawie wszystkie makaronowe przepisy. Wykorzystałam świeży szpinak i fileciki anchois z zalewy olejowej z kaparami. Żeby całość nie była nudna przygotowałam chrupiącą posypkę, składającą się z orzeszków piniowych i bułki tartej. Dla mnie rewelacja, ale mam nadzieję, że i Wam posmakuje.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Makaron z anchois, pomidorami i bułką tartą


Pomysł Jamiego na Makaron z anchois, pomidorami i bułką tartą uznaje za niezwykle trafiony!Bardzo mi to danie odpowiada i już wiem, że ten przepis zagości u mnie na stałe. Pomyślałam, że to szybkie i dobre danie może zagościć na Waszych walentynkowych stołach. Bardzo proste w przygotowaniu, więc nie spędzicie dużo czasu w kuchni, a niebanalne składniki powodują, że ten makaron smakuje inaczej niż zwykle :-) Myślę, że Panowie mogą zaimponować swoim kobietom i przygotować według tego przepisu kolację!
A na deser...ale o tym już w kolejnym poście. W każdym razie przygotujcie granaty! 

środa, 2 października 2013

Makaron ze szpinakiem

W tym sezonie szaleję ze szpinakiem. Przyszła kolej na jedno z moich ulubionych dań, czyli makaron ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem gorgonzola. Siła tkwi w prostocie i łatwości przygotowania dania. Pełne smaków i aromatów z uwielbianym przeze mnie szpinakiem. Musicie spróbować!

Zapraszam na moją facebookową stronę, gdzie publikuję więcej zdjęć z mojej kuchni :)


Przepis własny

SKŁADNIKI dla 2 osób:
250 g makaronu (użyłam Maccheroncini al pettine)
400 g świeżego szpinaku (na oko)*
180 g sera gorgonzola
ok. pół słoika suszonych pomidorów z zalewy
łyżka orzechów piniowych (lub pestek dyni)
1 łyżka śmietany 18 %
3 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa
1 łyżka masła
sól, pieprz świeżo mielony

* użyłam świeżego szpinaku, były to 2 duże pęczki
** jeśli szpinak ma za dużo wody należy odcedzić go na sitku

Danie rozpoczynam od przebrania szpinaku. Odrywam łodygi, dobrze myję (kilkakrotnie) i siekam szpinak. Rozgrzewam rondel z łyżką masła i duszę szpinak. Po odparowaniu wody** dodaję sól, pieprz, gałkę i przeciskam czosnek przez praskę. Mieszam, dodaję pokrojony ser gorgonzola, śmietanę i chwilę duszę.
W tym czasie gotuję wodę na makaron, wrzucam go i gotuję al dente. Odcedzam po ugotowaniu.
Do rondla ze szpinakiem dodaję posiekane suszone pomidory. Dodaję makaron i mieszam. Całość po nałożeniu na talerze posypuję uprażonymi na suchej patelni orzeszkami piniowymi lub pestkami dyni.


Bon Appétit!



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Tartaletki ze szpinakiem

Tartaletki ze szpinakiem to hit ostatnich dni w moim domu. Miałam sporą ilość szpinaku, a tartaletki przyszły mi momentalnie do głowy. Aż dziwne, że nie robiłam ich od ubiegłego roku. Zapomniałam już jak dobrze smakują i ile można ich zjeść zapominając o kaloriach, a ciesząc się fantastycznym smakiem. 
W końcu szpinak jest zdrowy i należy go jeść ze względu na bogatą zawartość soli mineralnych, żelaza, fosforu i  białka.
Ku Waszej uciesze pojawi się na blogu więcej szpinakowych postów.

Zaglądajcie na Facebook, gdzie publikuję więcej zdjęć "od kuchni", a nie wszystkie trafiają na bloga.



Przepis własny

SKŁADNIKI:
125 g mąki pszennej
75 g zimnego masła
szczypta soli
szczypta gałki muszkatołowej
3 łyżki zimnej wody

FARSZ:
2 duże pęczki szpinaku
2 żółtka
100 ml śmietany 18%
1/4 szklanki mleka
1 ząbek czosnku
szczypta gałki muszkatołowej
sól morska
pieprz

oraz:
orzeszki piniowe
starty parmezan

6 foremek na tartaletki

Masło posiekać, dodać sól, mąkę i rozetrzeć w palcach. Dodać gałkę i odrobinę wody, by wyrobić jednolite ciasto kruche. 
Kiedy ciasto będzie gotowe zawijamy je w folię spożywczą i chłodzimy w lodówce przez ok. 30 minut.

W tym czasie formy na małe tartaletki smarujemy masłem i posypujemy mąką.
Szpinak przebieramy i ucinamy łodygi. Dokładnie myjem w kilku wodach i osuszamy. Siekamy na desce i wrzucamy do rozgrzanego garnka z łyżką oliwy lub masła. Czekamy, aż szpinak zmniejszy swoją objętość,  a woda odparuje. Następnie przyprawiamy solą i pieprzem.
W misce mieszamy żółtka, ze śmietaną, mlekiem, przeciśniętym czosnkiem oraz gałką. Wlewamy powoli do szpinaku i mieszamy. Już nie gotujemy.

Ciasto wyjmujemy z lodówki i dzielimy na 6 części. Możemy je rozwałkować i starannie wyłożyć formy lub zrobić to sprawnie ręką. Ja wybrałam ten drugi sposób. 
Nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy ponownie do lodówki na ok. 15 minut. Może to być czas nagrzania piekarnika do 175 stopni z termoobiegiem.
Tartaletki pieczemy ok. 12 minut do delikatnego zezłocenia. Wyjmujemy i wlewamy farsz. Posypujemy świeżo startym parmezanem. Pieczemy ponownie ok. 12-15 minut do ścięcia się farszu. Pod koniec pieczenia wysypujemy na małe tartaletki orzeszki piniowe.

Dekorujemy listkami bazylii lub gałązkami tymianku.

Takie tartaletki to świetna przekąska, do której pasuje dobrze schłodzone białe wino.

Bon Appétit!



poniedziałek, 10 czerwca 2013

Sałatka z chorizo

W kuchni hiszpańskiej chorizo jest na każdym kroku. W gulaszach, we frittacie, sałatkach czy popularnych tapas. Bardzo lubię tę kiełbaskę, zwłaszcza w kompozycji z warzywami. Wolę wersję dulce (łagodna, słodka) od pikantnej, ale mimo to uwielbiam chorizo. Odwiedziła mnie niedawno dobra koleżanka z Madrytu i tak się złożyło, że oprócz innych przysmaków hiszpańskich obdarowała mnie właśnie chorizo. Wykorzystałam je m.in do dzisiejszej sałatki, składającej się również z cukinii, pomidorów suszonych, ziemniaków i orzeszków piniowych. 
Jest pyszna zwłaszcza na lunch czy kolację. Bardzo syta i pełna smaków.

Bądźcie na bieżąco i śledźcie mój profil na Facebooku! 


Przepis kuchni hiszpańskiej

SKŁADNIKI:
pół kg młodych ziemniaków
1 kiełbaska chorizo (ok. 100-150 g)
1 mała cukinia
3 łyżki orzechów piniowych (uprażonych na suchej patelni)
100 g pomidorów suszonych z zalewy

DRESSING:
3 łyżki octu sherry
6 łyżek (1/4 szklanki) oliwy z oliwek EV
1 łyżka posiekanego szczypiorku
kilka nitek szafranu
sól morska, pieprz kolorowy
pół łyżeczki pimenton dulce


Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach. Dobrze wystudzić, obrać i pokroić na plastry lub małe ćwiartki. Podsmażyć na patelni pokrojoną w plastry cukinię i przełożyć do ziemniaków. Na patelnię wrzucić pokrojoną w plastry kiełbaskę chorizo i wytopić. Dodać do ziemniaków wraz z pomidorami suszonymi i piniolami. Posypać sałatkę szczypiorkiem.

Polać sałatkę dressingiem.

Wymieszać oliwę z octem, pieprzem, solą, pimentonem i szafranem, starając się utrzeć szafran.


Bon Appétit!



niedziela, 2 czerwca 2013

Cukinia z grilla

Cukinia z grilla to idealna przystawka, którą możemy serwować naszym gościom przed mięsnymi daniami z rusztu. Może również być dodatkiem do nich. Mięsista cukinia  z dressingiem na bazie oliwy bazyliowej, octu winnego, czosnku, ze świeżą bazylią, miętą, kaparami oraz piniolami. Będzie Wam smakować!

Zapraszam Was do odwiedzenia skromnego póki co działu Grillowanie. Mam nadzieję, że z czasem zapełni się on przepisami na pyszne dania z rusztu :-)

Przepis autorski

SKŁADNIKI:
4 małe cukinie
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki oliwy z oliwek smakowej (bazyliowej)
łyżka octu z czerwonego wina
kilka listków świeżej bazylii
kilka listków świeżej mięty
łyżka kaparów
łyżka orzeszków piniowych
glassa do ozdobienia przystawki (Monini)
sól morska, pieprz świeżo mielony

Cukinię dokładnie umyć i osuszyć, a następnie przekroić wzdłuż. Posypać solą morską i pieprzem. Ułożyć na grillu. Grillować, aż cukinia zmięknie, zezłoci się, ale nadal będzie jędrna.
W tym czasie przygotowujemy sos z oliwy bazyliowej, octu, przeciśniętego czosnku, kaparów, porwanych liści mięty i bazylii. Orzeszki piniowe prażymy na suchej patelni do zezłocenia.
Gotowe cukinie układamy na dużym talerzu, dekorujemy glassą i polewamy przygotowanym wcześniej dressingiem. Ozdabiamy dodatkowo listkami bazylii i mięty.

Bon Appétit!




Wpis promocyjny

Bądźcie na bieżąco i śledźcie mój profil na Facebooku!


poniedziałek, 13 maja 2013

Sałata rzymska z jajkiem sadzonym

Postanowiłam odchudzić angielskie śniadanie :) Jako że zmieszanie ze sobą jajek sadzonych, boczku, kiełbasek, fasolki, smażonych pomidorów, pieczarek i tostów (których w ogóle nie jadam) nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Wszak jest to ciężkie i tłuste (jakieś 90 % czystego tłuszczu) i choć może smaczne (w końcu zajadają się tym w Anglii), to jednak nie dla mnie.
Będąc w Londynie podziwiałam żołądki co niektórych, którzy potrafią wsunąć na jedno posiedzenie pełne talerze tego wszystkiego co wymieniłam powyżej. Myślę, że teraz uzasadnione jest stwierdzenie all day breakfast, ponieważ w restauracjach i pubach takie angielskie śniadania serwowane są przez cały dzień. Bez wątpienia wystarczyłoby to na wszystkie posiłki dnia, ale Anglicy nie liczą kalorii.
Dlatego przygotowałam lżejszą wersję klasycznego angielskiego śniadania. Połączyłam sałatę rzymską, wytopiony boczek, jajko sadzone, orzeszki piniowe i doskonałej jakości oliwę z oliwek.
Bardzo prosta sałatka, która może stanowić śniadanie, jak i wcześniejszy lunch. Z kromką chleba będzie bardziej treściwa, dobrze jest również maczać pieczywo w oliwie i rozpływającym się po sałacie zółtku.
Jak myślicie, może Anglicy w ramach walki z ogólnonarodową otyłością powinni serwować takie śniadania?


Przepis własny

SKŁADNIKI:
1 główka sałaty rzymskiej
kilka plastrów boczku
2 jajka
pęczek szczypiorku (posiekany)
garść orzechów piniowych uprażonych na suchej patelni
oliwa z oliwek
ćwiartka cytryny



Sałatę porwać na listki, dobrze umyć i osuszyć w wirowniku lub w ręcznikach papierowych. Ułożyć na talerzach. Skropić sokiem z cytryny. Boczek pokroić w plastry i smażyć na patelni bez tłuszczu aż do zrumienienia. Przełożyć na talerze. Na drugiej patelni zrobić jajka sadzone, przyprawić je solą, pieprzem i posypać szczypiorkiem. Przełożyć do pozostałych składników. Całość posypać orzeszkami, dodatkową porcją szczypiorku i polać dobrej jakości oliwą z oliwek.



Bon Appétit!



Przy okazji przepis dodaję do akcji:

wtorek, 7 maja 2013

Sznycle z indyka w sosie balsamicznym z zapiekanką ziemniaczaną

Kiedy mam więcej czasu na gotowanie lubię zebrać kilka składników, zamknąć się w kuchni i pokombinować. I tak było z tym daniem. Odmroziłam wcześniej zamrożone sznycle z indyka, które nie mogą zbyt długo leżeć, bo wyschną. Przyprawiłam je dość konkretnie przy użyciu oliwy z oliwek, pieprzu, soli i pepperoni. Pierwotnie miały być podane z ryżem, ale naszła mnie ochota na zapiekankę ziemniaczaną w zupełnie innym stylu niż dotychczas. I to był trafny wybór! Wyczarowałam idealną kombinację smaków. Pewniak obiadowy dla niewybrednych, którym takie smaki odpowiadają. Z nutą włoską mimo, że zapiekanka ziemniaczana i schnitzel kojarzą się z kuchnią niemiecką czy austriacką.
Jeśli nie macie ochoty podawać zapiekanki w towarzystwie mięsa zróbcie ją samoistnie w dużej formie żaroodpornej.



Przepis autorski

SKŁADNIKI:
6 sznycli z indyka
pół papryczki pepperoni
sól i pieprz
oliwa z oliwek EV (użyłam aromatyzowanej oliwy z szalotką)
ok. 4 łyżek octu balsamicznego
glazura z octu balsamico do dekoracji
1 łyżka masła

Sznycle dokładnie umyć i osuszyć ręcznikiem papierowym. Ułożyć na talerzu, polać każdy plaster oliwą, porządnie skropić octem balsamicznym, posypać świeżo zmieloną solą i pieprzem, natrzeć posiekaną papryczką pepperoni. Odstawić na ok. 30 minut.
Następnie smażyć na łyżce masła na piękny, złoty kolor przez ok. 4 minuty z każdej strony.
Mięso możecie również grillować. Pamiętajcie jednak by go nie wysuszyć. Dlatego mimo, że jestem zwolenniczką grillowanego mięsa w tym przypadku wolę delikatnie je podsmażyć, ponieważ jest bardziej soczyste.



ZAPIEKANKA ZIEMNIACZANA Z ROZMARYNEM:
kilka małych ziemniaków
gałązka świeżego rozmarynu
ok. 3/4 szklanki startego parmezanu (lub grana padano)
garść orzeszków piniowych
4 ząbki czosnku
200 ml śmietany 18%
łyżeczka musztardy
sól, pieprz

Ziemniaki obrać i umyć, a następnie pokroić w cienkie plasterki. Zalać wrzątkiem i odstawić na ok. 20 minut. W tym czasie naczynka do zapiekania spryskać oliwą (lub nasmarować). Ziemniaki odcedzić delikatnie i układać warstwowo w naczyniach. Posypać rozmarynem. Polać sosem i posypać dodatkową warstwą parmezanu. Ułożyć orzeszki piniowe.
Piec w temp. 180 stopni z termoobiegiem ok. 25 minut. Gdyby wierzch za bardzo się spiekł, proponuję zmniejszyć temperaturę lub przykryć zapiekankę folią aluminiową.


SOS DO ZAPIEKANKI:
Wymieszać śmietanę z musztardą, solą i pieprzem, a także połową szklanki startego parmezanu. Wycisnąć czosnek przez praskę. Polać zapiekankę.


Sznycle podawać na dużych talerzach, udekorować glazurą z octu balsamicznego. Zapiekanki podawać osobno w naczyniach, w których się piekło lub przekładać na talerz. Do tego obiadu najlepiej podawać sałatkę z mieszanych sałat skropioną zwykłym dressingiem na bazie oliwy, soku z cytryny i octu.

Bon Appétit!



                           Inne pomysły na drób znajdziecie w tym dziale 

Bądźcie na bieżąco i śledźcie mój profil na Facebooku!


niedziela, 28 kwietnia 2013

Sałatka z kurczakiem, roszponką i granatem

Kiedy mam ochotę na coś zdrowego i lekkiego sięgam po sałatki. Są zawsze świetnym rozwiązaniem również wtedy, kiedy nie mam wiele czasu na gotowanie, a w miarę szybko chcę się posilić. Czasem po prostu najdzie mnie, żeby zamiast obiadu zrobić "miednicę" czegoś dobrego, co mogę podjadać, przegryzając bagietką i popijając winem, niespiesznie, bez stresu, a najlepiej jeszcze w dobrym towarzystwie.
Sałata, którą Wam prezentuje powstała w mojej głowie. Ot tak, po prostu wyjęłam co miałam. Nie ukrywam jednak, że jedynym składnikiem, za którym musiałam się pofatygować do sklepu był granat. 
Uparłam się, że zarówno pestki jak i sok tego owocu będzie pasował do reszty i nie pomyliłam się.
Stworzyłam idealną sałatkę w stylu włoskim, który jest mnie i mojemu podniebieniu bardzo bliski! 



Przepis własny

SKŁADNIKI:
1 duża pierś z kurczaka lub 2 małe
100 g roszponki
1 czerwona cebulka
pół granata
łyżka uprażonych na patelni orzeszków piniowych
sól, świeżo mielony pieprz (użyłam czerwonego)
oliwa z oliwek EV do marynaty kurczaka
szczypta suszonej bazylii
3 łyżki startego Grana Padano


DRESSING:
1/4 szklanki oliwy aromatyzowanej o smaku szalotki (Monini) lub zwykłej EV
4 łyżki soku z granata (świeżo wyciśniętego)
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki octu winnego z czerwonego wina
1 łyżeczka miodu
sos balsamiczny do dekoracji (np. Monini)


Kurczaka oczyścić z błonek, umyć, osuszyć, ponacinać ukośnie i polać oliwą z oliwek, sokiem z cytryny, zmielić pieprz i sól, posypać suszoną bazylią. Tak przygotowanego kurczaka marynować najlepiej całą noc, ale jeśli nie mamy tyle czasu, proponuję przynajmniej 2 godziny leżakowania w lodówce.
Usmażyć go na patelni grillowej i pokroić w plastry.
Roszponkę umyć i osuszyć, rozłożyć na talerzu lub w dużej misce. Dodać kurczaka i posiekaną w pióra cebulę. Posypać pestkami granata i uprażonymi orzeszkami. Opcjonalnie, jeśli lubicie proponuję dodać Grana Padano. Świetna kompozycja smakowa!
Polać przygotowanym dressingiem, a na końcu udekorować sosem balsamicznym.

Bon Appétit!



czwartek, 19 kwietnia 2012

Spaghetti z domowym pesto

Nie znam nikogo, kto nie polubił tego makaronu. Prostota tego dania sprawia, że jest ono idealne. Już nie kupuję pesto, robię je sama i to na wiele sposobów. Dodaję również pestki dyni lub słonecznika, jeśli nie mam orzechów pini, choć od jakiegoś czasu są u nas bardziej dostępne. Spróbujcie mojej wersji, a już nigdy nie kupicie gotowego pesto! A nadaje się nie tylko do makaronu, przetestujcie ze zwykłą kanapką, sałatką caprese lub jako sos do pizzy. Naprawdę polecam!



SKŁADNIKI:

porcja makaronu (użyłam pasta fresca Bucatini z CASA BURATTI jak i tu)
oliwa z oliwek
2 ząbki czosnku
parmezan do posypania

PESTO bazyliowo-pietruszkowe:
duża garść bazylii, najlepiej cały pęczek z 1 doniczki
mały pęczek natki pietruszki
100g orzechów piniowych
3 ząbki czosnku
1 łyżka octu balsamicznego
ok. pół szklanki startego sera parmezan, pecorino romano lub grana padano
10 łyżek oliwy z oliwek
2-3 łyżeczki soku z cytryny
świeżo mielony pieprz
szczypta soli morskiej

Pesto wykonałam w blenderze, ale również idealny do tego celu jest moździerz.
Bazylię i natkę wrzucamy do blendera z czosnkiem, orzeszkami (można je uprzednio uprażyć na patelni, dzięki czemu wydobędziemy z nich głębszy aromat), oliwą z oliwek, octem balsamicznym, sokiem z cytryny, odrobiną pieprzu i szczyptą soli. Miksujemy tak, aby pesto było trochę grudkowate. Dodajemy ser i chwilę mieszamy.

Makaron gotujemy al dente i odcedzamy. Na patelni rozgrzewamy ok. 2 łyżek oliwy z oliwek, wrzucamy pokrojony czosnek i chwilę rumienimy, dodajemy pesto, ilość zależna od tego, na ile osób przygotowujemy danie.
Można dodać trochę wody i łyżkę passaty pomidorowej.
Danie posypujemy świeżo startym parmezanem. Podajemy z listkiem bazylii. 
Jeśli robimy większą ilość pesto, to śmiało można je przechowywać w słoiczku w lodówce do ok. 2 tygodni.

Bon Appétit!