Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 czerwca 2013

Krewetki z grilla

Jeśli lubicie grillować ten przepis będzie dla Was idealny!Uwielbiam takie letnie jedzenie w ogrodzie. To może być cokolwiek, ale liczy się atmosfera, miłe okoliczności przyrody i ludzie z którymi przebywamy.  I jeszcze ten śpiew ptaków...
Ale że prawdziwe doznania przynosi jedzenie coś trzeba przekąsić. Takie małe co nieco proponuję dziś, czyli grillowane krewetki marynowane w oliwie z dodatkiem skórki cytrynowej, a do nich crostini, czyli małe grzanki z pesto z rukolii.



Pomysł własny

SKŁADNIKI:
kilkanaście krewetek (dowolna ilość)
oliwa z oliwek +skórka z cytryny (użyłam oliwy Bios)

oraz:
kilka kromek bagietki
pesto z rukolii (np. Monini)
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek do skropienia krewetek

Krewetki oczyścić i namoczyć w zimnej wodzie na ok. 30 minut. Wypłukać, osuszyć, oderwać czółka. Polać oliwą cytrynową, zetrzeć skórkę z cytryny i odstawić na godzinę do zamarynowania.
Kromki pieczywa natrzeć czosnkiem i posmarować pesto. Opiekać na grillu zarówno krewetki jak i crostini.
Gotowe krewetki skropić oliwą z oliwek i podawać.


Bon Appétit!




Wpis promocyjny


czwartek, 14 lutego 2013

Krewetki po hiszpańsku z czosnkiem i chili

Jeśli szukacie prostego sposobu na krewetki (a wiem, że tak, bo dostałam kilka maili w tej sprawie), z tego przepisu będziecie bardzo zadowoleni. To właściwie przepis pochodzący z Hiszpanii. Dla mnie idealny. Właśnie w tej formie najczęściej  jadam krewetki, które uwielbiam i mogłabym jeść non stop. 
Kupuję krewetki tiger, wstępnie obgotowane. Dodaję czosnek i chili, a także sporą ilość natki. Nie bez znaczenia jest oczywiście dobrej jakości oliwa z oliwek, której dodaję dużo, ponieważ lubię maczać w niej świeżą bagietkę.
Dziś Walentynki, więc spokojnie zdążycie przygotować to danie dla Waszej połówki :-) Kupcie jeszcze butelkę dobrego białego wina i kolacja gotowa!



SKŁADNIKI:
dowolna ilość krewetek (ja przygotowałam 30 dkg)
6 dużych ząbków czosnku
1 mała papryczka chili
natka pietruszki
1/4 szklanki oliwy z oliwek EV
sól morska

Krewetki namoczyć w zimnej wodzie na ok. 30 minut, wypłukać i odsączyć. Na patelni rozgrzać oliwę. Dodać do niej posiekany czosnek i chili. Wrzucić krewetki i chwilę smażyć, potrząsając co jakiś czas patelnią.
Jeśli używacie krewetek tygrysich obetnijcie im czółka (tzw. wąsy). Posypcie świeżo zmieloną solą morską i dodajcie natkę pietruszki. 
Danie najlepiej podawać z bagietką, żeby moczyć ją w sosiku, jaki powstanie i popijać oczywiście białym winem.

Bon Appétit!


środa, 17 października 2012

Krewetki z kuskusem i syropem z granatów

Przyznam, że do tej pory ten owoc gościł u mnie tylko w deserach. Teraz już wiem, że w wersji wytrawnej może smakować jeszcze lepiej. Syrop z granata ma bardzo ciekawy smak, jeśli tylko dobrze się go doprawi. Wystarczy sól morska, pieprz świeżo mielony, sok z cytryny, imbir oraz ocet balsamiczny. Myślę, że przygotujecie go na pewno, choćby z samej ciekawości! 
Mój sposób na jego zastosowanie, to krewetki smażone na oliwie z czosnkiem i natką pietruszki. Do tego obowiązkowo kaszka kuskus, którą możecie zalać wodą lub bulionem. Idealny sposób na szybki obiad i odkrywanie nowych smaków :) POLECAM!

PS. W momencie, kiedy czytacie ten post siedzę zapewne na lotnisku w Warszawie wraz z innymi blogerkami, z którymi wyruszamy najpierw do Rzymu, a następnie odwiedzimy Spoleto i  Frantoio del Poggiolo, posiadłość znajdującą się u stóp malowniczych, umbryjskich wzgórz. Wszystko dzięki wygranej w konkursie Monini! 

Do następnego razu Kochani tuż po moim powrocie :)




SKŁADNIKI:
dowolna ilość krewetek
2 ząbki czosnku
3 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki
3 łyżki oliwy z oliwek EV
szczypta soli morskiej i świeżo zmielonego pieprzu


SYROP Z GRANATA (przepis z internetu):
1 granat
50 ml wody
40 g cukru
kawałek świeżego imbiru (startego)
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz

oraz:
kuskus do podania
ćwiartki cytryny

KREWETKI:
Krewetki namoczyć na parę minut w zimnej wodzie. Przepłukać. Odciąć przednie czułki i odnóża. osuszyć.

Rozgrzać patelnię z oliwą i wrzucić posiekany czosnek i sól. Ułożyć krewetki. Smażyć ok. 4 minuty z każdej strony, a następnie posypać natką pietruszki. Odstawić pod przykryciem.


SYROP Z GRANATA:






Do garnuszka wlać wodę, wsypać cukier i rozpuścić. Gotować przez 5 minut cały czas mieszając.
Granat obrać, przekroić. Z jednej części wyłuskać ziarenka dokładnie oczyszczając je z białych końcówek, które są gorzkie. Ziarenka wrzucić do syropu z cukru i zmiksować (blenderem ręcznym), przecedzić przez sitko usuwając pozostałe pestki. Klarowny syrop gotować jeszcze do czasu aż zgęstnieje przez około 7 - 10 minut, na koniec dodać ziarenka wyłuskane z drugiej połówki granatu. Dodajemy sól, pieprz, sok z cytryny, ocet balsamiczny, starty imbir, oliwę. Sos należy podgrzać przed podaniem.


KUSKUS:
Wsypać do miski kaszkę i zalać wodą ok. 1 cm powyżej. Można posypać solą, pieprzem, łyżką oliwy i natką pietruszki. Wedle uznania :)


Podawać na talerzu krewetki z kuskusem i syropem z granata, wyciskać sok z cytryny. Ozdobić kilkoma świeżymi pestkami z granata.


Bon Appétit!








niedziela, 10 czerwca 2012

Paella mixta nie tylko dla hiszpańskiego kibica

Paella w Hiszpanii to jak kotlet i kapusta w Polsce. Musi być i jest wszędzie. W każdej restauracji, a także w każdym hiszpańskim domu. W końcu to narodowe danie i nawet największemu laikowi kojarzy się właśnie z tym krajem! 
W Hiszpanii paellę przygotowuje się na wiele sposobów, to fakt. Ale co najważniejsze przygotowuje się ją na specjalnej dużej patelni, zwanej pallera, a że takiej nie posiadam, używam woka no i przez to paella nie jest może do końca oryginalna. Ale kto by się przejmował? Liczą się składniki i serce włożone w przygotowanie dania. Moja paella jest naprawdę smaczna i będę chciała Was do niej przekonać :)
Zapraszam na Olé España i kibicowanie dziś hiszpańskiej drużynie podczas meczu Hiszpania-Włochy!




SKŁADNIKI na 3-4 osoby:

1,5 szklanki ryżu do paelli lub risotto (użyłam arborio, umyłam go na sitku)
3 piersi z kurczaka (umyte i pokrojone w grubszą kostkę)
15 dużych krewetek wcześniej rozmrożonych, oczyszczonych z czarnych jelit i umytych  (ilość wedle uznania)
150 ml białego wina wytrawnego (użyłam wytrawnego wloskiego z winnicy Torrevento)
3-4 szalotki
3 większe ząbki czosnku
duża czerwona papryka (umyta i pokrojona w kostkę)
szklanka zielonego mrożonego groszku (użyłam Bonduelle) 
kilkanaście nitek szafranu (nie da się ich policzyć)
papryczka pepperoni
5 łyżek passaty pomidorowej (użyłam Cirio)
3-4 łyzki oliwy z oliwek
łyżka masła
1 litr bulionu
mielona słodka wędzona papryka (ok. 1-1,5 łyżeczki)
natka pietruszki posiekana
cytryna

BULION:
1 litr wody
2 marchewki
kawałek selera i pietruszki
pół cebuli
ząbek czosnku
1 łyżka sosu rybnego (opcjonalnie)
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz


Wodę zagotować ze wszystkimi składnikami potrzebnymi do bulionu. Gotować do miękkości warzyw najlepiej pod przykryciem.


Szafran utrzeć w moździerzu z małą ilością wywaru. Patelnię rozgrzać z oliwą i łyżką masła, następnie wrzucić poszatkowane szalotki i 2 posiekane ząbki czosnku. Wrzucić posiekaną papryczką pepperoni. Dodać kurczaka i obsmażyć go dokładnie. Paprykę pokroić i wrzucić na patelnię. Dodać passatę pomidorową i parę łyżek bulionu. Doprawić papryką słodką. Mieszać by nic nie przywarło do dna. Warzywa odsunąć na boki, zostawić środek patelni wolny i wysypać ryżem. Mieszać dokładnie drewnianą łyżką i smażyć przez około 3 minuty. Podlać delikatnie winem i bulionem z szafranem.
Kiedy ryż wchłonie płyn, podlać stopniowo kolejną porcją (przez sitko oczywiście) i tak aż do końca, kiedy ryż będzie al dente. Odrobinę winę zostawić na sam koniec. Dodać krewetki i groszek. Patelnię najlepiej wtedy przykryć pokrywką lub kawałkami aluminiowej folii i gotować na najmniejszym ogniu przez około 10-12 minut. Podlać tuż przed koniec odrobiną wina.
Paellę skropić sokiem z cytryny i posypać natką pietruszki, a także przecisnąć pozostały czosnek. Podawać indywidualnie również z cząstkami cytryny.

Bon Appétit!



A to danie przypominające paellę,  ale jak widzicie z makaronem jadłam w słonecznej Andaluzji: