Moja ulubiona surówka obiadowa to ta z kapusty kiszonej, z cebulką, marchwią i sporą ilością oliwy z oliwek. Dodaję do niej jeszcze łyżkę miodu, by surówka zyskała na smaku.
Kiedy mieszkałam w Niemczech brakowało mi jej chyba najbardziej. Jak i innych kwaszonek. Do sklepu z polską żywnością miałam ok. 30 km, niestety musiałam niejednokrotnie obejść się smakiem. A nawet jeśli udało mi się dostać kapustę kiszoną nie smakowała tak, jak ta swojska z okolicznego warzywniaka w moim mieście.