Nie ma nic lepszego od domowego pieczywa. Na pewno większość z Was się z tym stwierdzeniem zgadza. Lubię eksperymentować z pieczeniem, często zmieniam proporcje mąki, mieszam 2-3 rodzaje i jestem ciekawa efektu. Najchętniej sięgam po mąkę orkiszową, która bardzo mi smakuje, w dodatku jest zdrowa i bardzo uniwersalna. Nadaje się również do wypieków słodkich.
Kupujemy ją bezpośrednio w młynie, dzięki czemu mamy pewność za co płacimy.
Sięgnijcie po ten przepis na te śliczne małe chlebki, bo smakują cudownie. Nie oprzecie się zjedzenia kromki takiego pieczywa tuż po upieczeniu zwłaszcza.
Przepis własny
SKŁADNIKI na 2 chleby:
300 g mąki pszennej
300 g mąki orkiszowej jasnej
50 ml maślanki (w temperaturze pokojowej)
150-200 ml ciepłej wody
30 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżki miodu
2 łyżki miękkiego masła
1/4 szklanki oliwy z oliwek
sól morska (ok. 1 łyżeczki)
duża garść pestek słonecznika do środka ciasta + do posypania
oraz:
1 białko do posmarowania
mleko (2-3 łyżki)
Drożdże rozkruszyć w garnuszku, posypać 1 łyżeczką cukru i zalać 3-4 łyżkami wody. Zasypać łyżką mąki. Odstawić na ok. 15 minut, aż rozczyn ruszy.
Do miski przesiać obie mąki, dodać sól i miód. Gdy rozczyn będzie gotowy wlać go do miski z mąką, dodać oliwę i masło, wymieszać ręką, a następnie dolewać powoli maślankę i wyrabiać sprężyste ciasto. Dodać słonecznik i powoli partiami dolewać wodę. Najpierw 100 ml, a potem powoli resztę wody na wyczucie. Ciasto musi być miękkie i wolne, a nie zbite i twarde. Musi dobrze odchodzić od ręki. W ostatniej fazie wyrabiania można dodać więcej oliwy.
Do miski przesiać obie mąki, dodać sól i miód. Gdy rozczyn będzie gotowy wlać go do miski z mąką, dodać oliwę i masło, wymieszać ręką, a następnie dolewać powoli maślankę i wyrabiać sprężyste ciasto. Dodać słonecznik i powoli partiami dolewać wodę. Najpierw 100 ml, a potem powoli resztę wody na wyczucie. Ciasto musi być miękkie i wolne, a nie zbite i twarde. Musi dobrze odchodzić od ręki. W ostatniej fazie wyrabiania można dodać więcej oliwy.
Uformować z ciasta kulkę. Posypać ją mąką i przykryć ściereczką. Ciasto powinno tak leżeć przez ok. godzinę, aż podwoi swoją objętość. Ważne, by miało ciepło.
Na stolnicy podzielić ciasto na 2 części. Uformować szerokie wałeczki na kształt chleba i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ponacinać z wierzchu nożem. Odstawić na pół godziny by jeszcze urosły.
Wstawić do piekarnika (w temp. 200 stopni z termoobiegiem). Na dolną półkę piekarnika wstawić naczynie z wodą. Po 10 minutach należy zmniejszyć temp. do 180 stopni. Piec jeszcze 15-20 minut.
Wstawić do piekarnika (w temp. 200 stopni z termoobiegiem). Na dolną półkę piekarnika wstawić naczynie z wodą. Po 10 minutach należy zmniejszyć temp. do 180 stopni. Piec jeszcze 15-20 minut.
Po upieczeniu wysmarować chlebki białkiem zmieszanym z 2-3 łyżkami mleka i posypać słonecznikiem lub innymi ulubionymi ziarnami.
Jeden z chlebków obsypałam makiem na specjalne zamówienie kogoś z rodzinki :)
zapachniało świezym chlebem...pieknie Ci wyszedł..
OdpowiedzUsuńświetne te chlebki. ciekawa jestem, czy można zamienić mąkę orkiszową na mąkę żytnią? kupiłam dzisiaj cały 1kg :)
OdpowiedzUsuńPiekne chlebki! :)
OdpowiedzUsuńA żebyś wiedziała, że dzisiaj zrobię:D Tylko maślankę zastąpię jogurtem :)
OdpowiedzUsuńSUPER BIEDRONECZKO!:)
UsuńCudowny bochenek ! U mnie właśnie wyrasta z suszonymi śliwkami :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie uświadomiłam sobie, że zwykle łączę mąkę orkiszową z żytnią. Strasznie dawno nie piekłam w takim duecie. Na pewno upiekę!
OdpowiedzUsuń