środa, 7 listopada 2012

Umbryjskie gruszki smażone na białym winie z serem pecorino

Pozostajemy nadal w klimacie umbryjskim. Przedstawiam Wam przepis na idealną przystawkę, którą zapewne podawałabym jesienią w swojej restauracji. Ale do tego dania zachęci Was lepiej autorka książki "Tysiąc dni w Orvieto - Miłość w Umbrii" Marlena de Blasi. Wczujmy się więc w ten umbryjski klimat...

Łączenie gruszek i pecorino jest umbryjską tradycją - słodycz owoców doskonale łagodzi słony smak sera. Ta wyśmienita kombinacja jest nie tyle wynikiem pomysłowości człowieka, ile ciągłego dostępu do obu produktów. Poza tym bez wględu na porę roku zawsze mogliśmy zdobyć takie czy inne gruszki, czy to z dzikiego krzaka, czy z drzewa w sadzie.
Zdecydowanie najlepszym sposobem zabrania się do przyrządzania tej przekąski jest kradzież gruszek...
Potem trzeba znaleźć wzgórze ze zboczem ogrzanym przez popołudniowe słońce. Sadowimy się wygodnie i wyciągamy z plecaka scyzoryk, którym obieramy i kroimy gruszkę. Plastry zjadamy prosto z noża i zagryzamy okruchami pecorino. Taki posiłek nie od rzeczy jest popijać winem i jeść z dobrym chlebem.
(fragment książki)


Przepis z książki "Tysiąc dni w Orvieto", zmodyfikowany przeze mnie

SKŁADNIKI dla 3 osób:
3 duże gruszki
3/4 szklanki wina białego (użyłam wina e'Arte z winnicy Torrevento)
2 duże łyżki miodu
3 łyżki octu balsamicznego
sól morska
świeżo mielony pieprz
kawałek sera pecorino (dowolna ilość)
3 łyżki masła
łyżka oliwy z oliwek
pół szklanki kaszki kukurydzianej (lub mąki kukurydzianej)

oraz:
6 plastrów szynki parmeńskiej lub szwarcwaldzkiej (opcjonalnie)
wino do podania (obowiązkowo!!!)
sałata, szpinak, rukola (opcjonalnie)


Gruszki należy umyć, obrać ze skórek i przekroić na pół, pozostawiając szypułkę na jednej połówce albo rozciętą na obu. Gniazd nasiennych nie usuwamy.
Połówki gruszek panierujemy w kaszce kukurydzianej, przyciskając je dobrze przeciętą stroną.


Na patelni rozpuszczamy masło z oliwą i kiedy tłuszcz zacznie się pienić układamy gruszki. Posypujemy je solą morską i pieprzem. Smażymy przez parę minut, a następnie odwracamy delikatnie na drugą stronę. Z każdej strony należy je smażyć ok. 5 minut, w zależności od stopnia ich dojrzałości.
Możemy wyjąć gruszki i delikatnie owinąć je w szynkę (użyłam po 2 plastry na połówkę). Do tego celu użyć szpikulca lub wykałaczki by szynka nie spadła. Ponownie ułożyć na patelni.

Wlać wino, poczekać aż odparuje, dodać miód, ocet balsamiczny. Można dolać oliwę z oliwek lub kolejną łyżkę masła, by sos był  szklisty. Dokładnie wymieszać. Jeśli nie jest to możliwe, to należy wyjąć gruszki z patelni i przygotować sos, a potem ponownie je ułożyć.
Gruszki należy podawać na sałacie, rukolii lub szpinaku jak ja to zrobiłam. Zetrzeć ser pecorino, polać danie sosem z patelni lub również dodatkową porcją miodu.
Ja przygotowalam aż 3 wersje tego dania: 1. dietetyczną gruszkę w samej panierce tylko z dodatkiem oliwy, miodu i octu z małą ilością sera pecorino (pierwsze zdjęcie dania), 2. gruszki z szynką, 3. gruszki bez szynki.


Bon Appétit!





10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe! Gruszki w ogole swietnie sie "dogaduja" z niektorymi serami.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja do tego poproszę kieliszek białego wina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Wino obowiązkowo! Ja część wylałam na patelnię, ale resztę sobie zostawiłam do kieliszka :)

      Usuń
  3. jestem pod wrażeniem ;)
    jak dla mnie niecodzienna potrawa, ale mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję wszystkim za komentarze :) Mam nadzieję, że moje przepisy przypadną Wam do gustu :)
Fotografujcie potrawy z moich przepisów i przesyłajcie na maila: boronappeetit@gmail.com